Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kradzież
#11
Najmadrzejsze jest myslenie,ze zlodziej, ktory ma na dane auto zamowienie, nie poradzi sobie z wylacznikami lub zabezpieczaniami. Firm ktore montuja dodatkowe zabezpieczenia mozesz znalezc w necie multum, tylko to jest pic na wode. Twoje auto, czyli KB1 jest sensowne dla zlodzieja z punktu widzenia czesci, najprawdopodobniej trafiloby do dziupli i zostalo rozebrane w ciagu doby(maks kilku dni) dlatego nawet brak kol nie pomoze, a odpalenie silnika w momencie kradziezy beda mieli gleboko gdzies. Mialem takie zabezpieczenie w starej KA9, zwykly przelacznik, ktory odcinal pompe, zrobiony za grube pieniadze w czasach gdy bylo to konieczne pod katem AC. Jest mnostwo sposobow na zabezpieczenie samochodu przed odpaleniem, ale to nie jest zabezpieczenie przed kradzieza i te subtelna roznice musisz zrozumiec.
Tak na szybko kilka sposobow zabezpieczenia przed odpaleniem auta: proste wlaczniki "on-off" na przewodach od pompy paliwa, rozrusznika, czujnika obrotow silnika, MAP sensora. Mozna zawsze przeciac przewody od magistrali CAN/LIN i wtedy nowsze auto jest tez kaput, tylko to jest troche ryzykowne(dodatkowy opor wprowadzony w topologie sieci moze ja rozwalic). Za kazdym razem trzeba liczyc sie z diagnostyka i bledem, ktory trzeba bedzie usunac.
Odpowiedz
#12
Mój znajomy ma merca o wartości 10x kb1 i kazał sobie zrobić masywny słupek wysuwany elektrycznie. Taki jak się stosuje w miejskich strefach otwieranych czasowo.
Prócz tego pełen pakiet ubezpieczeń. I pewnie jak mu mają walnąć to auto to zrobią to poza garażem.

Z prostych elementów do zrobienia możesz rozsunąć[nie wypiąć] jakieś newralgiczne złącze pod maską.
kb1+kb1+kb2 
Odpowiedz
#13
Myślę, że to co pisali przedmówcy jest prawdą. Niestety jeśli bandziory chcą nasze auto to nawet jak zostawisz 3 gromowców na straży, zdejmiesz koła i zabierzesz akumulator, to nie pomoże.
Z prostych rozwiązań to wydaje mi się, że można zamontować gdzieś w schowku lub w komorze silnika rajdowy wyłącznik prądu i sam kluczyk zabierać ze sobą. Minus jest taki, że pamięci foteli, stacje w radiu itp po każdym wyłączeniu będą skasowane.

[Obrazek: DSCN8378.jpg]
Odpowiedz
#14
Można również subtelnie na siedzeniu kierowcy zostawiać deskę z wbitymi wystającymi gwoździami i delikatnie ją czymś nakryć. Kiedyś o tym czytałem, auta złodzieje zostawiali z otwartymi drzwiami a wkoło auta były ślady krwi.
Odpowiedz
#15
Wiadomo, że każde zabezpieczenie najbardziej uprzykrza życie właścicielowi. NIe chciałbym kiedyś zapomnieć, że na fotelu kierowcy leży taka deska.
Mi kiedyś ukradli Civica. Niestety krótki czas musiałem spędzić w towarzystwie podejrzanych typków żeby go odzyskać. Mówili, że pospolitego złodzieja odstrasza migająca dioda mogąca sugerować, że jest alarm, natomiast dla "zawodowca" nie ma samochodu do ukradzenia. W Liceum pracowałem na ręcznej myjni samochodowej i oglądałem różne sceny - odbijanie kluczyków w formie z modeliny, zaglądanie do tylnych lamp Audi (tam podobno montowane są główne zabezpieczenia) - oczywiście ci ludzie pracowali tam bardzo krótko, ale fakt jest taki, że sami dajemy złodziejom mnóstwo okazji do buchnięcia auta.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości