07-18-2009, 16:09
Skoro już wiemy jak wyjąc kompresor:
<!-- l --><a class="postlink-local" href="http://www.honda-legend.pl/viewtopic.php?f=20&t=210">viewtopic.php?f=20&t=210</a><!-- l -->
najwyższa pora, aby dobrać się do łożyska.
Łożysko jest firmy NACHI i jest dostępne w sklepie z łożyskami bez problemu - podobno jest to typowe łożysko klimy(o dziwo
)
Można sobie wybierać między NACHI, SKF czy NTN. Ja wybrałem NACHI, aby pozostać w zgodzie z oryginałem
Gdy mamy kompresor na stole po pierwsze odkręcamy śrubkę mocującą sprzęgło kompresora. Śruba ta jest wkręcona na kleju do gwintów, a więc nie należy o tym zapomnieć przy montażu - wystarczy taki o średniej mocy.
Po odkręceniu tejże śrubki dobieramy się powoli do koła kompresora.
![[Obrazek: dc6962bf8f9705edm.jpg]](http://images40.fotosik.pl/161/dc6962bf8f9705edm.jpg)
Następnie ściągamy seger przy łożysku i ściągamy koło z łożyskiem z wałka w sposób równomierny
![[Obrazek: 3c07ce6c97b55542m.jpg]](http://images49.fotosik.pl/165/3c07ce6c97b55542m.jpg)
Gdy ściągniemy koło z łożyskiem stawiamy je na imadle, bierzemy sobie kawałek rurki i porządnym młotem (najlepiej 5 kilo) wybijamy łożysko - ma wyjść tak jakby w stronę kompresora. Łożysko jest zabezpieczone takimi przetłoczeniami na kole w swoim siedzisku - nie ma potrzeby ich odginania - jak dobrze pierdyknie się młotkiem to same się elegancko zaginają
Pamietajmy o tym, aby solidnie podeprzeć koło coby go nie pokrzywić.
![[Obrazek: 656d2c17888e4ba7m.jpg]](http://images40.fotosik.pl/161/656d2c17888e4ba7m.jpg)
Nowe łożysko jest identyczne więc nie powinno być problemu z jego instalacją, ponownie warto dobrać sobie kawałek rurki o średnicy takiej samej jak wewnętrzny pierścień (lub zewnętrzny) łożyska i delikatnie pobijając tak długo, aż łożysko usiądzie do końca. Warto użyć kleju do osadzania łożysk,aby się nie męczyć z tymi blaszkami, które mają trzymać łożysko. Jeśłi mamy taki specyfik pod ręką to obchodzimy się z nim bardzo umiarkowanie bo jest cholernie silny - gdy przesadzimy to ponowny demontaż bez palnika się nie obejdzie
NO chyba, żetrafi się jakiś 10kilowy młotek 
Generalnie prosta robota, ale wymaga wyjęcia kompresora.
<!-- l --><a class="postlink-local" href="http://www.honda-legend.pl/viewtopic.php?f=20&t=210">viewtopic.php?f=20&t=210</a><!-- l -->
najwyższa pora, aby dobrać się do łożyska.
Łożysko jest firmy NACHI i jest dostępne w sklepie z łożyskami bez problemu - podobno jest to typowe łożysko klimy(o dziwo
)Można sobie wybierać między NACHI, SKF czy NTN. Ja wybrałem NACHI, aby pozostać w zgodzie z oryginałem

Gdy mamy kompresor na stole po pierwsze odkręcamy śrubkę mocującą sprzęgło kompresora. Śruba ta jest wkręcona na kleju do gwintów, a więc nie należy o tym zapomnieć przy montażu - wystarczy taki o średniej mocy.
Po odkręceniu tejże śrubki dobieramy się powoli do koła kompresora.
![[Obrazek: dc6962bf8f9705edm.jpg]](http://images40.fotosik.pl/161/dc6962bf8f9705edm.jpg)
Następnie ściągamy seger przy łożysku i ściągamy koło z łożyskiem z wałka w sposób równomierny
![[Obrazek: 3c07ce6c97b55542m.jpg]](http://images49.fotosik.pl/165/3c07ce6c97b55542m.jpg)
Gdy ściągniemy koło z łożyskiem stawiamy je na imadle, bierzemy sobie kawałek rurki i porządnym młotem (najlepiej 5 kilo) wybijamy łożysko - ma wyjść tak jakby w stronę kompresora. Łożysko jest zabezpieczone takimi przetłoczeniami na kole w swoim siedzisku - nie ma potrzeby ich odginania - jak dobrze pierdyknie się młotkiem to same się elegancko zaginają
Pamietajmy o tym, aby solidnie podeprzeć koło coby go nie pokrzywić.![[Obrazek: 656d2c17888e4ba7m.jpg]](http://images40.fotosik.pl/161/656d2c17888e4ba7m.jpg)
Nowe łożysko jest identyczne więc nie powinno być problemu z jego instalacją, ponownie warto dobrać sobie kawałek rurki o średnicy takiej samej jak wewnętrzny pierścień (lub zewnętrzny) łożyska i delikatnie pobijając tak długo, aż łożysko usiądzie do końca. Warto użyć kleju do osadzania łożysk,aby się nie męczyć z tymi blaszkami, które mają trzymać łożysko. Jeśłi mamy taki specyfik pod ręką to obchodzimy się z nim bardzo umiarkowanie bo jest cholernie silny - gdy przesadzimy to ponowny demontaż bez palnika się nie obejdzie
NO chyba, żetrafi się jakiś 10kilowy młotek 
Generalnie prosta robota, ale wymaga wyjęcia kompresora.
v6


hock: To nie jest takie proste - w budowie obu układów są znaczące różnice - układ na R12 długo nie pojedzie na nowym czynniku: